26 lut

Azja bez scenariusza

Azja bez scenariusza

Spotkanie z Magdaleną Skibińską i Piotrem Bieleckim, którzy kupili bilet w jedną stronę i wyruszyli do Azji. Swoją przygodę zaczęli od Wietnamu, planowali podróżować miesiąc, zwiedzić 4 kraje: Wietnam, Laos, Kambodżę i Tajlandię. Wrócili po 3 miesiącach, odwiedziwszy 12 krajów.

Czytaj dalej

28 sty

Ugryźć kawałek świata

Ugryźć kawałek świata

Szczepan „Pepe” Ligęza postanowił przeżyć swoje 26 urodziny w sposób wyjątkowy, zwiedzając w ciągu roku 26 państw na świecie. Przemierzył blisko 120 000 km, 6 kontynentów i 26 krajów, z których część została uwieczniona na filmiku The Epic Apple Journey Around the World.

Na slajdowisku opowie o swoich przygodach: tych sfilmowanych, ale również tych, których nie udało się lub nie można było zamieścić na 3-minutowym filmiku, w tym o podróży do ogarniętej wojną wschodniej Ukrainy czy do Izraela/Palestyny podczas operacji „Ochronny Brzeg”. Czytaj dalej

07 sty

Zabawy z bronią: autostopem przez Afganistan i Pakistan

Monika Masaj, zepsutykompas, Afganistan, Pakistan

Serdecznie zapraszamy na kolejne spotkanie w Sklepie Podróżnika w Warszawie! Wstęp wolny.

Czy młoda dziewczyna ma w sobie na tyle odwagi, aby podróżować samotnie autostopem przez tereny objęte konfliktami zbrojnymi? Jak to jest strzelać z ręcznie robionej broni? Dlaczego afgańskie granaty są najsmaczniejsze na świecie, a herbata z Kaszmiru jest w kolorze różowym?
Czytaj dalej

08 paź

W poszukiwaniu Ambasadorów Uśmiechu. Historia prawdziwej Kuby

12088571_1180684725281859_7252420033252973896_n1

Kuba zawsze intryguje. Przecież tyle o niej opowieści, filmów, fotografii. Każdemu z nas po usłyszeniu nazwy wyspy przed oczami wyobraźni pojawiają się te same obrazy. Stare, lecz zadbane samochody, niebiańskie plaże czy ten bezinteresowny uśmiech ludzi słońca. Można wymieniać wiele elementów charakterystycznych dla Kuby. Zapach cygar, smak rumu, namiętne wibracje salsy.
Czytaj dalej

18 wrz

Rowerem przez północnokanadyjską zimę

12042972_1170206146329717_2709542737551855243_n

Niedźwiedzie, które zdaje się, że przylgnęły do mnie już na stałe, podczas tego wyjazdu poszły spać. A przynajmniej tak wyglądało największe kłamstwo, które sobie wmawiałam wjeżdżając coraz w wyżej w góry i oddalając się coraz bardziej od miejsc, które udawały cywilizację. Od września do grudnia rowerem udało mi się przejechać praktycznie wszystkie drogi na Jukonie (nie, żeby znowu było ich tak dużo…), po drodze bawiąc się w to, co zwykle w podróży na północ Czytaj dalej